wtorek, 7 kwietnia 2015

Rozdział 1

      Była sobota. Godzina 23:30. Pewna kobieta o imieniu Emily siedziała właśnie przy barze popijając napój bezalkoholowy. Nie lubiła klubów. I to bardzo. Wybrała się na nią tylko ze względu na swoje najlepsze przyjaciółki Chloe i Rose, które nie chciały, żeby kobieta została sama w domu cały czas pracując. W  końcu coś jej też się od życia należy. Ale ostatnią rzeczą, na jaką miała ochotę to tańczenie z pijanym facetem, który ślinił by się na jej widok, mając nadzieję, że poza tańcem dostanie coś jeszcze...Tak więc teraz zamiast mile spędzać czas z przyjaciółkami ona siedziała przy barze, a one świetnie bawiły się na parkiecie nie zwracając uwagi na znudzoną Emily.
- Cześć piękna. Może postawić  Ci drinka?- usłyszała męski głos za plecami. Niechętnie się odwróciła. No tak. Kolejny pijany adorator. I to jeszcze stary, siwy dziadek. Wielu tu takich.
- Nie. Dzięki - powiedziała niechętnie odwracając do baru.
- A może jednak? - mężczyzna nie dawał za wygraną. Kiedy jednak zobaczył wściekły wzrok Emily zrezygnował.
- Ostatni raz dałam się namówić na coś takiego - złapała się za głowę mając już dość tej dudniącej i szarpidruckiej muzyki. Wtedy poczuła wibracje w kieszeni. Dostała smsa: I jak się bawisz? Wyrwałaś już jakiegoś szczęściarza?  Był to  jej kolega z pracy Ben. Traktowała go jak brata, którego nigdy nie miała, a bardzo chciała mieć. Ona i Benjamin pracowali w dużej firmie, która zajmowała się projektowaniem wnętrz. Odpisała: Zaraz wracam do domu. Szczęściarza? Raczej wszystkich odstraszam. Ale to dobrze, bo nie mam ochotę na jakąkolwiek zabawę z pijanym dupkiem.
- Kochana co tak sama siedzisz? Dołącz do nas. Jest świetnie. Poznałam zajebistego faceta. Nazywa się Nathan. Widziałam, że ma bardzo przystojnego kolegę. Chodź. Poznam cie - mówiła Chloe, która podbiegła do siedzącej przy barze kobiety.
- Nie mam ochoty. Zamówię  zaraz taksówkę albo zadzwonię do Bena i wracam do domu -odpowiedziała szybko
- Co?! Nie!! Czekaj. Chodź z nami. Znajdziemy jakiś wolny kącik. Zobaczysz. Będzie fajnie - Chloe próbowała przekonać przyjaciółkę. Po długich namowach w końcu udało się. Kiedy  znalazły wolny stolik usiadły delektując się swoimi napojami. Z tego miejsca miały dobry widok na to, co dzieje się na parkiecie.
- Poczekaj tutaj. Pójdę po Rose - krzyknęła Chloe idąc na poszukiwania koleżanki. Po 10 minutach wróciły. Jednak nie same. Za nimi szło 3 facetów.
- O nie. Tylko nie to - powiedziała w duchu Emily. Jej kochane przyjaciółki znowu będą próbowały ją z kimś zeswatać.
- Emily poznaj. To Nathan, Oliver i Max. To jest Emily - Rose przedstawiła ich sobie
- Hej -rzuciła niechętnie w stronę facetów. Jednemu z nich, Oliverowi chyba wpadła w oko ponieważ kiedy usiadł obok niej cały czas się na nią gapił. Kobieta czuła się nieswojo.  Zaczęło ją to powoli wkurzać. Chciała się odezwać, lecz  jej uwagę przykuł pewien mężczyzna, który siedział kilka stolików dalej. Nie był sam. Siedziało z nim 4 mężczyzn. W tym momencie przystojniak, którego Emily obserwowała popatrzył na nią i się uśmiechnął. Onieśmielona szybko odwróciła wzrok skupiając się na tym, co dzieje się przy jej stoliku. To jednak nie zraziło Pana Przystojniaka. Nadal ją obserwował. Wtedy poczuła na swoim kolanie czyjąś rękę, która wędrowała coraz wyżej i wyżej.  Był to Oliver.
- Kilka kilometrów stąd jest  motel. Może  pojedziemy do niego i spędzimy bardzo miło czas?- szepnął jej do ucha przytulając.  Emily słodko się uśmiechnęła.
- Nie. Raczej nie – w tym momencie wzięła swoją szklankę, której całą zawartość wylała mu na głowę. Mina Olivera mówiła sama za siebie. Był bardzo zdziwiony z zszokowany. Nie spodziewał się czegoś takiego.
- Dziewczyny zmywam się stąd. Bawcie się dobrze – Emily pospiesznie wstała udając się do wyjścia. Nie zwracała uwagi na krzyki jej przyjaciółek. Wyciągnęła telefon i pospiesznie wykręciła numer do Benjamina. Mężczyzna odebrał po drugim sygnale.

E: Przyjedziesz po mnie?
B: Co się stało księżniczko?
E: Nie ważne
B: Jasne, że przyjadę. Czekaj na mnie przed wejściem. Zaraz będę
E: Dzięki

Schowała telefon do torebki i pospiesznie udała się na ustalone miejsce.  Ostatni raz dała się namówić na taki wypad. Zamiast zrobić ważny projekt do pracy ona straciła tylko czas.  Kiedyś lubiła chodzić  do klubu, potańczyć i świetnie się bawić. Wszystko zmieniło się w  momencie, kiedy na jednej z nich poznała swojego byłego narzeczonego. Colina.  Na początku Colin był ideałem. Na pewno każda kobieta chciałaby mieć takiego wspaniałego faceta. Wszystko jednak się zmieniło. Mężczyzna na każdym kroku kontrolował swoją partnerkę. Nie mógł znieść tego, że Emily miała wielu adoratorów.  Nie zwracała jednak na nich uwagi. Cały czas była posądzania o zdradę i niewierność.   Zaczął znęcać się nad nią fizycznie i psychicznie.  W końcu trafiła do szpitala z powodu bardzo mocnego pobicia. Straciła wtedy dwa zęby oraz zapadła w kilkudniową śpiączkę. Colin trafił do więzienia na 5 lat. Ma zakaz zbliżania się do Emily. Jej koszmar trwał ponad dwa lata. Teraz kobieta czuła się bezpieczna.  Ale co się stanie kiedy wyjdzie? Starała się na razie o tym nie myśleć, tylko czerpać przyjemność z życia… W momencie ktoś stanął obok niej.
- Mężczyzna, z którym siedziała pani przy stoliku pewnie zasłużył sobie na to prawda? – powiedział mężczyzna, którym okazał się być pan przystojniak. Kobieta tylko nieśmiało na niego popatrzyła.
- James Maserati- wyciągnął rękę w jej stronę.
-Emily Harrison – uścisnęła jego rękę
- Bardzo miło mi poznać – uśmiechnął się do niej
- Dziękuję i wzajemnie – nie wiedziała co ma w tym momencie co odpowiedzieć. Jego obecność ją onieśmielała.
- Już pani ucieka? – zapytał
- Tak. Praca wzywa panie Maserati –powiedziała zgodnie z prawdą.
- Rozumiem.  I to aż za bardzo – zamyślił się.
- Może odwiozę panią do domu? To dla mnie żaden problem, a wręcz przyjemność – dodał mężczyzna.
- Nie wsiadam do samochodu z nieznajomymi. A po za tym dzwoniłam do przyjaciela. Zaraz przyjedzie- Emily zerkała na drogę czy Ben nie jedzie. Chciała już przerwać tą krępującą rozmowę.
- O! To właśnie on! – prawie krzyknęła pokazując wzrokiem na samochód, który właśnie podjechał.
- Do widzenia panie Maserati – powiedziała i pospiesznie wsiadła do samochodu Bena odjeżdżając. 


Hej :) pierwszy rozdział za nami. Przepraszam, że taki krótki, ale obiecuję ze kolejne będą już dłuższe. Mam nadzieję, że opowiadanie Wam się spodoba i będzie je czytać oraz komentować. Kolejny rozdział postaram się dodać jak najszybciej. Pozdrawiam :) 

11 komentarzy:

  1. No, no! jak ja lubię takie przypadkowe znajomości:D

    OdpowiedzUsuń
  2. Jeśli chcesz reklamować swój blog na moim prosze napisz komentarz w zakładce SPAM a nie pod rozdziałem. Twój komentarz został usunięty

    OdpowiedzUsuń
  3. Już polubiłam Emily. Brawo, takich mających się za Bóg wie co tępaków trzeba gnoić!!! Bardzo dobrze zrobiła, że wylała mu całą zawartość szklanki na głowę, może to go nauczy szacunku, chociaż nie, tacy jak on są raczej nie reformowalni.
    A jej przyjaciółkom za takie swatanie zrobiłabym pogadankę! Nie lubię jak ktoś kogoś na siłę próbuje uszczęśliwić.
    Za to pan James wydaje się być całkiem całkiem. Wiem, ze byc moze to zbyt duże stwierdzenie po kilku sekundach rozmowy i kilku wypowiedzianych przez niego zdaniach, ale cóż poradzę. Ciekawe w jakich okolicznościach spotkają sie kolejnym razem.
    Pozdrawiam serdecznie i jeśli mozesz informuj mnie o kolejnym rozdziale jak go dodasz. Obserwuję, ale blogger czasami lubi płatać figle :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Werble Proszę Państwa, witamy pierwszy rozdział!
    Hahahaha.
    cudowne. wszystko. pan przystojniak o szczególności !
    Oby wiecej jego obecnosci, a ciut mniej takich osobników jak Olivier. Tylko zatruwają otoczenie. :) czekamy, czekamy na ciag dalszy!/p.

    OdpowiedzUsuń
  5. Rozdział bardzo mi się spodobał, oraz to jak Emy potraktowała tego buraka w barze. :)
    A pan Maserati wydaje się całkiem, całkiem miły :))
    Czekam na więcej. :)
    Jeśli dodasz rozdział poinformuj mnie w zakładce "Spamownik" :)
    http://druga-szansa-od-zycia.blogspot.com/

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  6. Pisz szybko 2 rozdział bo jestem ciekawa jak sie Emily i James znowu spotkają :)

    OdpowiedzUsuń
  7. W niektórych miejscach brakuje mi znaków interpunkcyjnych. Jest to bardzo ważne, żeby się pojawiały w odpowiednich miejscach, dlatego nie zapominaj o tym, żeby je dodawać!
    Radziłabym także pisać dialog od myślników (chodzi mi o to, gdzie pisałaś E i J).
    Szablon nietypowy, ale nawet mi się spodobał.
    Poza tym brak żadnych zastrzeżeń. Życzę powodzenia w pisaniu.
    Pozdrawiam i ściskam mocno! :)

    http://voice-destination-magical2.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Korzystając z okazji zapraszam do siebie na nowy rozdział, busssi :*
    http://nim-ci-zaufam.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. Emily, Emily, Emily... No co za kobietka ;->
    Rozdział jak najbardziej na TAK!
    Ciąg dalszy zapowiada się obiecująco.
    Czekamy z niecierpliwością! :D

    OdpowiedzUsuń
  10. James <33 już go uwielbiam. Ciekawe jak sie znowu spotkaja :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Pisz kolejny rozdzial!! Nie moge sie juz doczekac!!!

    OdpowiedzUsuń